Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 4 czerwca 2015

Rozdział 9

Rozdział 9

Na plaży była scena, reflektory skierowane na nią. Na niej było cale R5 i scena 

była wysypana płatkami czerwonych róż , przed nią stały zapalone świece. Było 

pięknie na dodatek był zachód słońca. Podziwiałam do póki z zamyśleń nie 

wyrwał mnie głos Rossa.

- Ten mały koncert dedykujemy szczególnie dedykuję ja Laurze Marano – 

powiedział, jeden reflektor skierował się na mnie i rozległy się brawa.

- Lau proszę wsłuchaj się w słowa piosenki, mam nadzieję że zrozumiesz co ci 

chcę przekazać – zakończył i zaczęli grać. Zagrali I Think about you. To było 

piękne on wyznał mi miłość! On tez mnie kocha! To nie możliwe! Kiedy skończyli 

weszłam na scenę i z całych sił przytuliłam Rossa.

- Kocham Cię – wyszeptał mi do ucha. Uśmiechnęłam się szeroko.

- Ja ciebie też – powiedziałam i pocałowałam go. Po chwili Ross się ode mnie 

oderwał co mnie bardzo zdziwiło ale po chwili wszystko się wyjaśniło. Ross wziął 

mikrofon do ręki, klęknął i się zapytał:

- Lauro Marie Marano  czy zostaniesz moją dziewczyną? – zapytał

- Aaaall…. Ttto…. Takkkkkkkkk! – krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję i go 

pocałowałam. Odwzajemnił pocałunek.  PO pocałunku ludzie zaczęli wiwatować, 

piszczeć i klaskać. My szczęśliwi z całym R5 zeszliśmy ze sceny, Ross wziął 

mnie na barana i tak cali uchachani poszliśmy do domu. W drodze nawet 

wstąpiliśmy do marketu a, tam: Ross wsiadł do jednego wózka a Rik go pchał, 

Rocky wsiadł do drugiego wózka a Ell go pchał a Ryd pchała mnie w innym 

wózku. Ludzie patrzyli na nas jak na idiotów, albo się śmiali, albo to nagrywali :D 


Były jajca zrobiliśmy zakupy i poszliśmy do domu. W domu zadzwoniliśmy do 

Van 

żeby, przyszła bo Riker tak chciał.

- No co? – spojrzał się na nas dziwnie – Wszyscy kogoś mają tylko nie ja.  No 

patrz Ross ma Lau, Ty masz Ella. – powiedział zażenowany

- Oj mylisz się Rocky i RyRy też nikogo nie mają i jakoś żyją – pw pocieszająco 

Rydel

- Wypraszamy sobie – pw razem Rocky i RyRy którzy, schodzili po schodach.

Właśnie idziemy do nowo poznanych dziewczyn, które są bliźniaczkami. Więc 
nie 
spędzimy z wami czasu. Bye, bye! J

-No super co za …..- Rydel nie dokończyła wypowiedzi czyli tak jakby „kazania” 

bo weszła Van, za co jej chyba wszyscy dziękujemy. Tylko był mały problem jak 

Vanessa weszła to tak się zdziwiła, że aż rozdziawiła buzię i oczy otworzyła tak 

szeroko że jej prawie wyschły. No bo na kanapie ja siedziałam na Rossie, czyli 

na 

jego kolanach, Rydel na Ellym a Riker jak małe dziecko, które nie dostało 

cukierka i siedział na dywanie bo go zepchnięto :D. Van patrzyła na to z 

rozbawieniem, zaskoczeniem, zazdrością i głupawością.
-
 Yyyyy…. Okeeeeej. Czy ja o czymś nie wiem!? I Riker dlaczego siedzisz na 

dywanie jak na kanapie jest miejsce?

-No bo ja….. no nie ma dla mnie miejsca- powiedział z obrażeniem, wstał i zrobił 

coś czego na pewno Van by się nie spodziewała. Wstał stanął przed Van rzucił 

krótkie poczekaj chwilkę i pobiegł górę. Schodził już spokojniej z wielkim 

bukietem kwiatów białych róż, takich jakich Van lubi najbardziej i odezwał się:

- Vanesso Marano, czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją dziewczyną? – 
Pw Rik. Van nie wiedziała jak się zachować, odezwać ponieważ nie mówiłam 

tego , ale Van ma już chłopaka Johna, którego bardzo kocha, lecz Riker o tym 

nie 

wiedział. Van nic nie powiedziała, ale z zakłopotaniem na 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz