Rozdział 6
Wyszliśmy z kuchni i pokierowaliśmy się do salonu gdzie czekało na nas całe
rodzeństwo.
- Rik przygotowałam dla ciebie specjalny soczek wypij go proszę bo odpadniesz z
gry i nie będziesz mógł mi się odegrać – powiedziałam i uśmiechnęłam się
najsłodziej jak umiałam
- Mmm.. nawet ładnie pachnie, spoko – powiedział i wypił ciurkiem cały napój ze
szklanki na co ja z Rossem znów wybuchnęliśmy głośnym i niepohamowanym
śmiechem . Po opanowaniu się przybiliśmy sobie piątkę a, Rik jak gdyby nigdy
nic
usiadł powrotem na miejscu i zakręcił butelką Wypadło na Rossa.
- No to braciszku pyt…..- nie dokończył bo Ross mu przerwał.
- Wyzwanie – powiedział pewnie Ross
-No okeeeeeeeej to musisz przelecieć się teraz do kwiaciarni po 100 czerwonych
róż dać je Lau a potem ją pocałować przez 20 sekund- powiedział i uśmiechnął
się chytrze.
-Co? – wykrzyknęliśmy w tym samym czasie.
-N o to gołąbeczki czekam na całuska ,Ross leć do tej kwiaciarni no! – krzyknął
Rik a nim się obejrzałam Rossa nie było. 20 minut spędziliśmy na gadaniu do
póki nie przyszedł Ross ze 100 różami w dwóch rękach! Oniemiałam!
-Aaaalll……..- jąkałam się dopóki Ross nie zamknął mi ust pocałunkiem.
Pocałunek był magiczny! Zawsze o takim marzyłam. W tym pocałunku wyznałam
wszystkie moje uczucia. Czułam się nieziemsko. Wow! Naprawdę straciliśmy
poczucie czasu mieliśmy całować się 20 sekund a całowaliśmy się 5 minut!
- Proszę. – powiedział i wręczył mi 100 róż.
- Dziękuję – powiedziałam i musnęłam jego policzek.
- Awwwwwwwwwwwwww……………… - usłyszeliśmy z boku. Całe rodzeństwo
patrzyło na nas.
- Chodź mi pomóż to wtargać na górę. – powiedziałam z nosem w różach
- Spoko, poczekaj pójdę tylko po wiadro z wo….- nie dokończył bo Riker mu
przerwał
- Jest w twojej łazience – powiedział nie odrywając wzroku od TV.
-Okeeeeeeeej, uznajmy że to nie jest dziwne – powiedzieliśmy w tym samym
momencie.
- Ja idę już spać- powiedziałam
- Ja tez – odpowiedział Ross
- Tylko grzeczni tam bądźcie – powiedziała dotychczasowa nieoddzywająca się
Ryd. Po jej kazaniu co nam wolno a czego nie wolno poszliśmy do pokoju.
Przyniosłam wiadro z łazienki i razem wstawiliśmy róże do wiadra. Ross sobie
leżał na łóżku i oglądał telewizję a ja poszłam się myć. Obowiązkowo musiałam
spać w koszulce Rossa ale, mi to nie przeszkadzało. Jak wyszłam położyłam się
do łóżka a Ross poszedł się myć. Kiedy wrócił zgasiliśmy światło położyliśmy się
wygodnie na łóżku i zasnęliśmy wtuleni w siebie.
Zarąbisty rozdzialik!
OdpowiedzUsuńJak ja na niego czekałam! :)
Kiedy next? *)