Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 7 maja 2015

Rozdział 1


Rozdział 1
Hej! Jestem Laura Marano i mam 18 lat. Jestem niską brunetką. Mam czekoladowe oczy i brązowe włosy z rozjaśnionymi końcówkami. Jestem miłą, pomocną, ale nieśmiała dziewczyną. Zawsze marzyłam o karierze piosenkarki, ale mam paniczny lęk przed sceną. Uwielbiam komponować i grać na instrumentach gram na 17.Obecnie mieszkałam w Londynie, ale właśnie lecę razem z moją rodziną(Vanessą- siostrą, Ellen- mamą i Lesterem- tatą) do Los Angeles. Jesteśmy zamożną rodziną, a wyjeżdżamy ponieważ rodzice dostali tam bardzo dobrze płatną pracę. Czasami wydaję mi się, że rodzice kochają pracę bardziej od nas. No i co, że dają nam kilkanaście tysięcy tygodniowo, my potrzebujemy miłości! Jak kiedyś wyjeżdżałam do Londynu bo mieszkałam wcześniej tutaj w Los Angeles zostawiłam tu mojego najlepszego przyjaciela, a dokładniej Rossa, Rossa Lyncha, mam zamiar go znaleźć lecz wątpię że znajdę go po tylu latach. Nie mówiłam tego nikomu ale, przed wyjazdem zakochałam się w nim. To uczucie nigdy nie zgasło szczerze to jest jeszcze większe.  No nie ważne właśnie lądujemy na lotnisku w Los Angeles. Wyszliśmy z samolotu ,tata zamówił taxówkę i pojechaliśmy do nowego domu jak stanęłam z Vanessą przed domem  , szczęki nam opadły, dom był wielki i piękny.
- Dziewczynki zamknijcie buzie bo ludzie się patrzą – powiedziała mama, a my posłusznie wykonałyśmy jej polecenie. Kiedy przeszliśmy przez bramę ujrzałam piękny ogród wysadzony kwiatami i drzewami z domkiem na drzewie, wielkim basenem, leżakami, altanką i huśtawką. Wreszcie najciekawsza część. Weszliśmy do domu a mi z Vanessą znowu szczęki opadły dom był wielki i nowocześnie urządzony.
- Lau, twój pokój jest na pierwszy po prawej na drugim piętrze, a twój Van jest drugi po prawej. A i jeszcze coś Lau pierwszy po lewej pokój to pokój muzyczny, drugi po lewej studio nagraniowe, a Van trzeci po lewej to mini teatrzyk.
- Dzięki, dzięki, dzięki! – krzyczałyśmy i przytulałyśmy się do rodziców.
Po podziękowaniach szybko pobiegłyśmy najpierw do swoich pokoi. Ja dostałam piękny pokój z białymi ścianami a na nich nuty, na jednej ścianie miałam fototapetę z moim i Rossa zdjęciem,a na drugiej ja z całym R5 śpiewających na ich koncercie „We are Young”,  kiedy to zobaczyłam aż się popłakałam. Nad łóżkiem widniał napis: „Muzyka to moje życie”. Piękny pokój, najbardziej podoba mi się fototapeta. Weszłam do garderoby była wielka i były już tam nowe ubrania, czas teraz rozpakować stare, ale to potem. W moim pokoju stało biurko, fortepian, mały stół i pufy, regały, toaletka i mięciutki dywan. Poszłam zobaczyć pokój Vanessy a, ona mój. Van miała fioletowo-szary pokój i białe meble. Miała także garderobę i  różne pierdoły do aktorstwa. Spotkałyśmy się na korytarzu.
-WOW! Siostra ty to masz pokój! Piękna fototapeta, pewnie tęsknisz za Rossem, prawda? – Van powiedziała, a mi poleciała jedna łza , szybko przytuliłam się do Van i się rozpłakałam. Nagle ktoś powiedział:
- Lau co jest? Spokojnie, ciiiiiiii. Nie płacz jestem przy tobie .Już nic i nikt nas nie rozdzieli. – powiedział znany mi głos. Odwróciłam się a przede mną stał…………
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- P
Proszę! Zaczynam wstawiać rozdziały z wcześniejszego bloga. 
#Rossiaczkowa

3 komentarze:

  1. Super rozdział tylko szkoda że krótki:(
    Domyślam się kto to tam stał:) To na pewno Ross*)
    Czekam do następnego rozdziału :)
    Kiedy next?

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaak, będą na razie krótkie... Potem oczywiście dłuższe :) Dziękuję też za komentarz :) Next dzisiaj! :D Nawet dwa rozdziały bo są krótkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. I tak jak widać w następnym rozdziale, to był Ross :) #Rossiaczkowa

    OdpowiedzUsuń