5 komentarzy = next!
Rozdział 31
*Oczami Laury *
Otworzyłam drzwi, a przed nimi stał Rocky, który stał z wielkim koszykiem - wózkiem sklepowym całym wypakowany po brzegi żelkami i chipsami. Jak widziałam, że Rocky chce wjechać przyparłam szybko do ściany, ciężko oddychając. On za to postawił wózek na środku salonu i jak petarda, zamknął drzwi na 4 spusty.
- Boże Rocky! CZY Nawet my własnym domu nie nie mozna Mieć Trochę prywatności !? - Wydarłam Się na niego, wyrzucając Ręce do góry. On: od razu mial Oczy JAK 5 złotych. - Dobra. Huj z Tym. Co się stało? I co Robi Wielki wózek ZE sklepu w naszym domu, Przepraszam bardzo !?
- No bo ja tak BARDZO chciałem Żelki, a Delly nie chciała mi dac kasy na moje żelunie, bo uważa że za dużo ich jem. Ja Też nie jestem za bogaty, bo Wszystko na Żelki i chipsy wydaję. Wiec mądry ja ukradłem to wszystko! - odrzekł i wyprężył dumnie pierś.
- Rocky, Jakim ty jestes piep ****** debilem! - Wydarł sie na cale Los Angles, Ross.
-Jest tylko Jeden mały problemik Jeszcze ... - zaczął Rocky patrząc na nas ślepiami, Które "Miały, no wlasnie Miały nas zaczarować niestety ... TYLKO Ross, ma TAKIE Szczęście, ZE TYLKO on potrafi Mnie zaczarować swoimi ślepkami Dobra.. , bo zbaczam z tematu.
- No jaki!? - wydarł się zdenerwowany Ross.
- Policja mnie ściga...- powiedział, niemal wyszeptał Rocky z miną zbitego psiaka.
- Że what!? - wydarłam się na cały dom, wtedy kiedy dzwonek zadzwonił do drzwi. Chciałam si na kimś wyżyć, a nie chciałam żeby był to Ross ani Rocky. Padło na policjanta... Jednym zamaszystym ruchem otworzyłam wkurzona drzwi.
- Dzień dobry. Jestem poli ... - zaczął mówić bezbarwnym, wypranym z emocji i znudzonym głosem policjant.
- Wiem kim pan jest!- Warknęłam wkurzona.
- Ok. Czy jest tutaj niejaki...- tutaj też nie dokończył bo znowu mu przerwałam.
- Nie ma go TUTAJ, Teraz PROSZĘ przestać go ścigać, wypchaj się tą kasą i spadaj z mojego domu. - wydarłam, się na oszołomionego policjanta i prosto przed oczyma jak 5 złoty, zamknęłam mu drzwi. Z tego wszystkiego, zakręciło mi się w głowie. Moje powieki zaczęły same opadać. Już miałam zderzyć się z ziemią, gdy poczułam silne ramiona. Ross. Ostatnie słowo, które słyszałam : Laura. Oj, za dużo teraz mdleję...
---------------------------------------------
Krotki, ale jest;) :) Mam Nadzieje, Ze Się podoba. :)
#Rossiaczkowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz