Łączna liczba wyświetleń

sobota, 29 sierpnia 2015

Rozdział 23

Rozdział 23
*Oczy Lau*
Dzisiaj w nocy w ogóle nie spałam. Całą noc płakałam i nie mogłam zasnąć. Ross cały czas mnie wspierał, był przy mnie i mnie pocieszał i przytulam. Właśnie za to go kocham. NIe ważne w jakiej sytuacji, o jakiej porze, on mi pomoże i będzie mnie wspierał. Nie będzie mówił "Jak się czujesz?" czy "Będzie dobrze" on mnie po prostu przytuli, pocałuje i od razu robi mi się lepiej. On mi pomaga bezinteresownie. 
- Dziękuję. - powiedziałam od dupy strony.
- Ale za co? - zapytał zdezorientowany Ross.
- No za to że zawsze przy mnie jesteś wtedy kiedy cię potrzebuję. - on na to manie tylko mocno przytulił.
- A mooooże... ci pośpiewam? - zapytał z radosną minką.
- Taaaaak! - wydarłam się radośnie i podskoczyłam radośnie na łóżku, Ross się tylko zaśmiał i poszedł do naszej garderoby, a z garderoby do pokoju muzycznego w którym był z 13 gitar, pianino, fortepian i duuużo mikrofonów. Zaczął grać i śpiewać All of me. Popłakałam się przy tym. Jak skończył to odłożył gitarę, a ja go czule pocałowałam. Niestety, tą chwilę przerwał nam dźwięk mojego telefonu. Przyszedł mi sms. Nie chciałam odrywać się od Rossa, więc jeszcze chwilę się całowalismy, a potem ja poszłam po mój telefon komórkowy. Odblokowałam go i to co zobaczyłam w wiadomości totalnie mnie zamurowało. Była to wiadomość od Rydel. Pisało w niej:
"Przepraszam, że Was budzę ale Lau :( Van i Riker są w szpitalu. Mieli wypadek. Przyjeżdżajcie jak najszybciej możecie. Ul. Wall Strret 1356a. Rydel". Tak mnie zamurowało że Iphona upuściłam na łóżko,a łzy zaczęły mi lecieć ciurkiem.
- Lau co się stało? - zapytał Ross potrząsając mną. - Co się stało? 
- Van. Rik. Szpital. Wypadek. - powiedziałam i nagle ciemność zawitała mi przed oczami. Potem już nic nie czułam, nie widziałam i nie słyszałam.
---------------------------------------------
Taki prosty, ale mi się podoba :)
#Rossiaczkowa

1 komentarz: