Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 25 sierpnia 2015

Rozdział 22

Z dedykacją dla Louise Noir i Natalii Czuby, które komentują moje rozdziały, DZIĘKUJĘ!!! :)))

Rozdział 22
... gdy nagle, zadzwonił dzwonek do drzwi. Udając naburmuszoną podeszłam do drzwi i się uśmiechnęłam bo przed drzwiami stali Riker i Vanessa. Ale potem i wyszeptałam:
- Ja będę trochę chodzić taka troszkę obrażona. Ponabijam się z Rossa. - i w tym momencie Ross zszedł na dół.Ja szybko ulotniłam się do salonu. Zapraszając przy tym Van i Rika.  Niestety nie trzymali się już za ręce. 
- Yyymm.. Van dlaczego nie trzymacie się już za ręce? - zapytałam jak zawsze ciekawska.
- No bo.... my.... już nie jesteśmy razem.
- Dlaczego!? - aż wstałam ze zdenerwowania.
- No bo... ja kogoś poznałam. - zaprosiłam go tutaj. - wydukała.
- Chyba sobie ze mnie żartujesz!? - krzyknęłam i właśnie, zadzwonił dzwonek do drzwi. Wstałam, aby otworzyć. Przed drzwiami zobaczyłam bardzo nieciekawy i nieprzyjemny widok. 
- Taylor!? CO ty tu robisz? 
- No... ja jestem tym chłopakiem Van. - powiedział z uśmiechem nic dobrego nie wróżącym.
- Wypierdzielaj z tego domu! - wydarłam się,a on zaczął posłusznie odchodzić.
- Lau jak możesz!? To mój chłopak!Co ty do niego masz!? - krzyknęła do mnie Vanessa. Mi już łzy leciały ciurkiem.
- To do niego mam, że kiedyś m-mnie..... m-nie zgwałcił - krzyknęłam do siostry i popędziłam na górę do sypialni. Szybko zamknęłam ją na klucz. Teraz słyszałam kłótnie z dołu.
KŁÓTNIA
V: Ty o tym wiedziałeś!?
Ross: No tak i właśnie idę ją pocieszyć i ją wesprzeć, a nie się wykłócać.
V: Nie moja wina, że akurat zakochałąm się w tym chłopaku.
Ross: Nie no w ogóle!. - postanowiłam wreszcie tam zejść i zapobiec kłótnią. Ubrałam się w luźny t-shirt i szorty i zapłakana zeszłam na dół. 
- Wyjdź Van. - powiedziałam - wyjdź - nadal się nie ruszała - Wyjdź! - krzyknęłam i wtedy dopiero wyszła. Po tym wszystkim wtuliłam się mocno w Rossa. Riker tez wyszedł pod pretekstem że nie chce nam przeszkadzać, więc zostaliśmy sami. Czyli wyszło tak, że Ross i ja jesteśmy pokłóceni z Vanessą, Taylor powrócił i nie ma Rikessy.
---------------------------------------------
Mam nadzieję że się podoba #Rossiaczkowa 
PS Następny może dzisiaj albo jutro, ale nic nie obiecuje ;) :D :* 

I na koniec taki mały szantażyk :D 
4 komentarze = NEXT 

2 komentarze:

  1. Dziękuje za kolejny ddedyk. Rozdzjał jak zawsze boskki kochana ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za dedykację * )
    Czekam na nexta! :)

    OdpowiedzUsuń